Wszystkie żywe procesy przebiegają w tzw. cyklach. Gdy po aktywności, stresach przychodzi czas odpoczynku oraz regeneracji i nie pozwalamy organizmowi odzyskać siły, bo ignorujemy sygnały, które wysyła, mając umysł stale czymś zajęty, to doprowadzamy do rozwinięcia się tzw. „syndromu stresu”. Ma on miejsce wtedy, gdy regularnie przedłużamy fazę aktywności kosztem fazy regeneracji (odpoczynku). Opisano i udokumentowano cztery stopnie tego wzorca:
-
Pierwszy etap. Pogarsza się koncentracja, pojawia się ziewanie, zmęczenie i brak ochoty na cokolwiek. W ten sposób ciało przejawia życzenie, by znaleźć czas na regenerację. Magazyny są puste i muszą ponownie się napełnić. Jeżeli nie nastąpi przerwa, ciało przechodzi do następnego etapu.
-
Drugi etap. Ciało uruchamia program awaryjny, który mobilizuje jego rezerwy i ma za zadanie uzbroić się do walki lub ucieczki w groźnych sytuacjach. W tej fazie władzę przejmują hormony stresu. Pomimo to można dalej pracować i to często nawet lepiej, bo nagle mamy więcej energii niż przedtem. Wywołuje to złudne poczucie bezpieczeństwa – zmęczenie minęło, lecz organizm nieuchronnie zmierza do etapu trzeciego.
-
Trzeci etap. Jeżeli teraz nie nastąpi przerwa w działaniu (odpoczynek), to ciało musi sięgnąć po zapasy energii jeszcze głębiej, by móc przetrwać teraz już naprawdę długotrwały stres. Na tym stopniu mobilizuje się przemiana materii systemu nerwowego, do której dochodzi tylko w sytuacjach ekstremalnych. Pojawiają się endorfiny i neurotransmitery, które sprawiają, że jest się zdolnym do najwyższego wysiłku. Dostajemy tzw. „kopa”, który usuwa wszelkie opory emocjonalne, mami uczuciem, że jest się niezwyciężonym i bez ograniczeń. Do takiego stanu można się wręcz przyzwyczaić. Pracoholik uzależnia się od środka odurzającego wytwarzanego przez jego własny organizm. Środki te są pochodnymi opiatów (np. morfina). Pod ich wpływem podejmuje się jednak błędne decyzje, które powodują wypadki i konflikty. To efekt opóźnionych zasobników energii i wypaczonego postrzegania rzeczywistości. Tę fazę ciało wytrzymuje tylko przez krótki okres czasu.
-
Czwarty etap. Na tym etapie cały system się załamuje, co powoduje gamę różnych dolegliwości takich jak: niezdolność do jakiejkolwiek koncentracji, chroniczne zmęczenie, wrzody żołądka, zaburzenie sercowo-krążeniowe, zawroty głowy, wypadki wywołane nieskoordynowanymi wzorcami ruchowymi, depresję, niską samoocenę. Wiele osób w obronie przed tą fazą sięga po środki pobudzające, np. kawę, napoje energetyzujące, i tym samym umacnia rozwój fazy czwartej, co gwarantuje załamanie sprawności i zdrowia.
Na podstawie tego opisu widzimy, że miejscowe problemy zdrowotne dotyczą całego organizmu i jego wyczerpania (kondycji). Im mniej mamy energii życiowej, tym bardziej stajemy się spięci wewnątrz i na zewnątrz, sztywni. Jeżeli mamy jej coraz więcej, rozluźniamy się jak dziecko. By przywrócić utracone siły i chęć do działania, stosuję w gabinecie wyszukane i skuteczne metody.
Zobacz też: zabiegi antystresowe, zabieg wzmacniający, zabieg młodość (uroda), zdrowy kręgosłup, program oczyszczenie (ochrona), zabieg 4 okresy życia, medycyna informacyjna, nowoczesna akupresura.